{ksywa}.blog

Jak zdobywano Dziki Zachód

2 listopada 2010 o 14:18 :: komentarze

               W kwestii Westernów można liczyć na telewizję TVN7, która regularnie puszcza te filmy (szczególnie w weekendy) a nawet całe bloki tematyczne poświęcone Westernom, lub tzw. „Tygodnie z Westernem”.  Dlaczego o tym wspominam?  Ano dlatego, że właśnie wczoraj (01.11.2010r.) wyemitowali „Jak zdobywano Dziki Zachód”, a gdy ten film leci w telewizji, to nigdy sobie nie odpuszczam (Szczególnie, że ciągle nie posiadam go w mojej kolekcji DVD, no ale już niedługo się to zmieni)…

               „Jak zdobywano Dziki Zachód” (How the West was won) to film z 1962r. czyli Western klasyczny (choć zrealizowany w dekadzie tzw. „zmierzchu Westernów”).  Klasyczny rodowód potwierdzają również nazwiska, zarówno reżyserów (John Ford, George Marshall, Henry Hathaway, Richard Thorpe) jak i aktorów (James Stewart, Carroll Baker, Henry Fonda, John Wayne, Gregory Peck, Walter Brennan).  Jest to jednak dzieło nieco wykraczające poza klasyczny schemat, prawdę mówiąc wykraczające poza pojęcie Westernu, ale o tym niżej.

               „Jak zdobywano Dziki Zachód” to coś więcej niż Western – to filmowa epopeja narodu Amerykańskiego.  Narodu, który na przestrzeni całego dziewiętnastego wieku kształtował swoją świadomość jako wspólnoty terytorialnej, językowej i ideowej.  Film jest podzielony na swoiste etapy, opisując najważniejsze okresy związane z zasiedlaniem Dzikiego Zachodu, począwszy od czasów, gdy samotni traperzy przemierzali Góry Skaliste, poprzez wędrówkę osadników, wojnę secesyjną, gorączkę złota, czy w końcu budowę kolei interkontynentalnej i towarzyszący jej konflikt z Indianami.

               Film jest dziełem wysoko nakładowym, zrobionym z rozmachem, w epickim, malowniczym stylu, wartym dwóch Oscarów i kolejnych pięciu nominacji, które dostał.  Każdy z reżyserów pracujących nad tym filmem korzysta z dorobku własnego oraz innych twórców związanych z Westernami, nawiązując do najważniejszych schematów gatunku, wątków historii USA oraz do symboli, które dla każdego Amerykanina są ważne.  Podniosły charakter tego dzieła podkreśla wspaniała muzyka Alfreda Newmana, z genialnym wątkiem przewodnim oraz wieloma pieśniami i melodiami utrwalonymi w amerykańskiej tradycji.

               Film zaczyna się na początku dziewiętnastego wieku i opowiada losy rodziny Prescottów, którzy wraz z wieloma innymi rodzinami porzucają farmy na północnym wschodzie aby wyruszyć w długą i niebezpieczną podróż do nowo zdobytych terytoriów rozciągających się u podnóży Gór Skalistych, gdzie liczą na odnalezienie szczęścia i podwyższenie swego statusu społecznego.  Podczas przeprawy tratwami, gdzieś w południowo-zachodnim regionie stanu Ohio ginie głowa rodzidny – Zebulon Prescott wraz z żoną.  Jedna z jego córek – Eve (Carroll Baker), postanawia założyć tam farmę wraz z Linusem Rowlingsem – „człowiekiem gór”, w którym się zakochała (świetna rola Jamesa Stewarta).  Druga córka – Lilith (Debbie Raynolds), odpływa promem do Saint Louis w stanie Missouri, gdzie znajduje zatrudnienie jako tancerka i śpiewaczka.

               Kolejne segmenty filmu opisują dalsze dzieje Rowlingsów i Prescottów.  Lillith Prescott, wraz z niejakim Clivem Van Valenem (wyborna rola Gregory Pecka) – szulerem i playboyem – rusza do Californi, gdzie odziedziczyła złotonośną działkę.  W drodze przyjdzie im zmierzyć się z błotem, rzecznymi przeprawami oraz napadającymi na tabory wozów Indianami.

               Linus Rowlings zostaje kapitanem w toczącej się wojnie secesyjnej.  Niedługo po ojcu zaciąga się też jego syn Zeb (George Peppard).  Młodzieniec jest przerażony i zrezygnowany wojną.  Przez przypadek, wraz z konfederackim maruderem, podsłuchują rozmowę generałów Ulissesa Granta i Williama Shermana (Epizodyczna, aczkolwiek genialna rola Johna Wayna) po której niweczy zamach na Granta. Gdy wojna się kończy, wraca do domu, gdzie zastaje grób matki, która po śmierci męża nie doszła już do siebie.

               Gdy Lilith dociera do Californi okazuje się, że na działce nie ma złota, musi więc zarabiać na życie śpiewem.  Ostatecznie, po wielu perypetiach, spotyka Cliva, który wyznaje jej miłość i wspólnie inwestują w firmę transportową w San Francisco.  Z kolei Zeb, zatrudnia się jako oficer oddziału wspomagającego budowniczych kolei w negocjacjach z Indianami.  Tam spotyka starego przyjaciela swego ojca – niejakiego Jethro Stuarta (Ciekawa kreacja Henry Fondy) – łowcę bizonów.

               Lilith Prescot, gdy umiera Clive, a ich firma bankrutuje, opuszcza San Francisco i udaje się w podróż do Zeba, który jest aktualnie Szeryfem (chyba w Dodge, lub innym mieście związanym ze spędem bydła).  Okazuje się, że tym samym pociągiem podróżuje niejaki Charlie Gant (jak zwykle bardzo wymowny Eli Wallach) który wraz ze swą szajką planuje przejąć transport pieniędzy.  Zeb, wraz z miejscowym szeryfem, udaremniają napad.

               Film kończy się rozprawką na temat potęgi i wytrwałości amerykańskiego społeczeństwa, które na przestrzenie kilku dekad po zdobyciu Dzikiego Zachodu, zbudowało tam prężną gospodarczo krainę, wielkie miasta, tamy i autostrady, sprawiając, że jest ona dziś symbolem niezależności, odwagi i wytrwałości.

               Sumując to, co napisałem powyżej dodam, że „Jak zdobywano Dziki Zachód” to film, który powinien obejrzeć każdy, bez względu czy jest fanem Westernu, czy nie.  Jest to jeden z tych filmów, gdzie Zachód jest tylko narzędziem do przekazania pewnych uniwersalnych wartości, wiedzy historycznej i relacji społecznych (podobnie jak „Olbrzym” George’a Stevensa).  To dzieło malownicze, dopracowane i bardzo wyraziste, które działa na wyobraźnię i jest bardzo łatwe w odbiorze zarówno dla młodszych jak i starszych.  GORĄCO POLECAM!!!



Klasyczne Westerny
, , , , ,

Zobacz więcej...


  • RSS