2012-03-11 11:22:08

Jonah Hex

                Jakiś czas temu wspominałem, że lubię steampunk pod każdą postacią.   Zarówno książki, jak i filmy czy komiksy dziejące się w epoce Wiktoriańskiej i opowiadające losy tajemniczych gentelmanów, posługujących się niezwykłymi wynalazkami.  Jako że rewolucja przemysłowa ogarnęła nie tylko dziewiętnastowieczną Europę, ale i Stany Zjednoczone, także Western doczekał się kilku ciekawych hybryd nawiązujących do parowego nurtu.  Najlepsze przykłady westernowego steampunku, to „Bardzo Dziki Zachód” i „Powrót do Przyszłości 3”, filmy, które mi się podobały i sprawiły, że gdy tylko na horyzoncie pojawia się kolejny film tego gatunku to chętnie po niego sięgam.

                Jonah Hex został nakręcony w 2010r., a jego reżyserem jest Jimmy Hayward.  Jest to filmowa adaptacja bardzo ciekawego komiksu DC Comics o tym samym tytule, stworzonego przez scenarzystę Johna Albano i rysownika Tony DeZuniga.  Jeśli chodzi o reżysera, to nie widziałem osobiście żadnego innego jego filmu, mniemam więc, że powierzono mu ekranizację komiksu w celu sprawdzenia talentów reżyserskich, a nie w nadziei na stworzenie bangera na miarę „Sin City” czy "300".  Jak wyszło?  No cóż, są plusy i minusy, ale ogólnie film mi się podobał, bo lubię takie klimaty.  Naczytałem się jednak masę negatywnych komentarzy o filmie i, choć rzeczywiście nie brak w nim mankamentów, wydaje mi się, że wielu ludzi po prostu tego filmu nie czuje, a na dodatek nigdy nie miało okazji do przeczytania którejś z części komiksu.  Postaram się powiedzieć kilka słów o filmie wymieniając zarówno jego pozytywy jak i negatywy.

                Głównym bohaterem jest Jonah Hex (Josh Brolin), były konfederacki żołnierz, mściciel i łowca głów.  Jednak zanim zaczął tropić złoczyńców, był podkomendnym generała Quentina Turnbulla (John Malkovich) w czasie Wojny Domowej.  Podczas pewnej akcji, kierując się własnym kodeksem honoru, nie wykonał rozkazu i przyczynił się do śmierci Jeba - swojego przyjaciela, a zarazem jedynego syna Turnbulla.  Generał obwiniając Hexa o śmierć syna, mści się, mordując jego rodzinę.  Samemu Hex’owi wypala na twarzy piętno i zostawia go na śmierć.  Ten, uratowany przez Indian, unika śmierci i nabywa tajemniczą umiejętność rozmawiania z nieboszczykami.  Rusza tropem generała, jednak tamten ginie w pożarze zanim Hex’owi udaje się go dopaść.  Aby rozładować żal i złość zostaje łowcą głów, a tajemnicze umiejętności i nowatorska broń pomagają mu rozprawiać się z kolejnymi zastępami złoczyńców.  Pewnego dnia okazuje się, że Turnbull wcale nie umarł.  Upozorował tylko swoją śmierć i za pomocą tajnej, niszczycielskiej broni oraz grupy lojalnych renegatów, planuje obalić zwycięską Unię i rząd USA.  Prezydent Stanów Zjednoczonych nakazuje odszukać jedynego człowieka, który może go powstrzymać - Jonah Hex’a…

                No właśnie, to tylko wstęp do historii opisanej w filmie.  I to jest największy mankament – fabuła galopuje jak konie appaloosa i czasem kolejne sceny są zupełnie oderwane od ciągu przyczynowo-wydarzeniowego.  Widać, że pisząc scenariusz, autorzy chcieli umieścić jak najwięcej faktów o głównym bohaterze z komiksowej historii.  Ja bym z tego zrobił dwa filmy.  Jeden o historii Johna Hex, drugi o tym, jak ratuje on USA przed wielkim spiskiem Konfederatów.  Do minusów dołożę też kilka głupich zachowań bohaterów.  Np. gdy Burke rani Hexa i ma możliwość go wykończyć, odwraca się by wyciągnąć palący się dynamit.  No ja, jak bym walczył z tak piekielnie ciężkim przeciwnikiem jak Jonah Hex, i miałbym go na widelcu, to bym strzelał aż do wykończenia magazynku, a nie odwracał się do niego plecami.  No ale to już taka specyfika filmów akcji – w końcu główny bohater musi przeżyć :).  Więcej mankamentów nie ma, reszta to plusy…

                Galopująca akcja ma swoje dobre strony – nie nudzi się, film zlatuje raz dwa i wręcz czuje się niedosyt w momencie, gdy zaczynają lecieć końcowe napisy.  A właśnie, napisy i muzyka!  Muzyka jest świetna i naprawdę klimatyczna.  Takie połączenie heavy metalu z indiańskimi, okultystycznymi rytmami i przyśpiewkami konfederackich zdrajców, wszystko w nowoczesnym stylu – miód.  Dobra rada – nie wyłączajcie filmu w trakcie napisów końcowych, tylko doczekajcie do końca i wysłuchajcie wszystkich utworów.  Na końcu jest rewelacyjny marsz konfederacki „The Good Old Rebel”, który powalił mnie na kolana i stał się jedną z moich ulubionych quasi-westernowych piosenek :).

                Aktorstwo stoi na wysokim poziomie.  Sam nie wiem dlaczego dotychczas nie przepadałem za Brolinem, a za ostatnią jego udaną kreację uważałem „The Goonis” (ale to chyba dlatego, że zwykle gra nierozgarniętych i niemiłych typów).  Ale do roli Jonah Hex pasuje idealnie i gra wybornie, kreując postać ściganego listem gończym antybohatera.  Parszywego i sympatycznego zarazem.   Podobnie jest z seksowną Megan Fox, która jak na swoje możliwości jest ok – bardzo wiarygodnie wypadła w roli prostytutki, przyjaciółki głównego bohatera.  Twórcy zaskoczyli mnie obsadzając Malkovicha w roli Generała Turnbulla, ale i on wypadł dobrze i złowieszczo.  W oczy rzuca się jeszcze Michael Fassbender w roli psychopatycznego zabójcy i prawej ręki generała.  Reszta aktorów stanowi tło dla głównej czwórki, ale grają więcej niż poprawnie.

                Jednak największym plusem filmu jest klimat i tutaj twórcy trafili idealnie w moje gusta.  Prywatna armia konfederackich renegatów, spiskująca w celu uwolnienia Południa spod panowania USA, już po zakończeniu Wojny Secesyjnej.  Tajemnicze wynalazki i dziwna broń z czasów rewolucji przemysłowej.  Wielki kontynentalny spisek mający na celu zniszczenie Kapitolu i obalenie rządu.  Indiańskie rytuały z pogranicza życia i śmierci, strzelaniny, wybuchy, mroczne cmentarzyska, na których nawet trupy nie mogą się spokojnie wyspać.  No i taki ulatujący z wiatrem sentyment plantatorów bawełny i posiadaczy ziemskich do dumnych czasów kolonialnych, starego dobrego Południa.

Sumując recenzję dodam, że ja takich filmów wypatruję z ogromną niecierpliwością.  W sumie trzeba było czekać jedenaście lat od momentu, gdy powstał „Bardzo Dziki Zachód”, a na następny zapewne poczekam kolejną dekadę, no chyba, że Warner Bros pójdzie za ciosem i wypuści sequel, albo prequel.   Film raczej nie spodoba się miłośnikom typowych Westernów, bo typowy nie jest.  Tak jak ocierający się o steampunk „Sherlock Holmes” nie spodobał się miłośnikom melonika i lupy spod znaku Doyle’a, a nowi „Trzej Muszkieterowie” miłośnikom Dumasa.  Myślę, że spodoba się tym, co lubią filmy akcji, zrobione z rozmachem, z dużą dawką efektów specjalnych.  Jest to męskie, mocne kino z zepsutym scenariuszem, ale z najlepszą muzyką, jaką słyszałem od lat.  Połączenie Westernu i Fantastyki.  Połączenie „Django” i „Wild, Wild West” czyli mówiąc krótko Amerykański Steampunk.  POLECAM TYM, KTÓRZY W FILMIE SZUKAJĄ ADRENALINY…

Tagi: john malkovich, megan fox, western, steampunk, westerny, jonah hex, josh brolin, jimmy hayward

skomentuj (76)







Księga Gości

.:Wpisz się:.

.:Przeglądaj:.





Linki


Inne
Jonah Hex
Kowboje i obcy

Westerny klasyczne
Nosiła żółtą wstążkę
Fort Apache
Ostatni pociąg z Gun Hill
Rio Bravo
Mściciel z Laramie
Poszukiwacze
Shane - Jeździec znikąd
Rzeka bez powrotu
Skarb Sierra Madre
Jak zdobywano Dziki Zachód

Westerny okresu przejściowego
Butch Cassidy i Sundance Kid
Synowie Katie Elder
Synowie szeryfa
Bandolero
Nevada Smith

Spahetti Westerny
Pewnego razu na Dzikim Zachodzie

Antywesterny
Krew za krew
Wyjęty spod prawa Josey Wales
Bezprawie
Niesamowity jeździec
Tańczący z wilkami
Pat Garett i Billy Kid
Wyatt Earp

Notki informacyjne
10 czarnych charakterów
10 najwybitniejszych kompozytorów
10 najlepszych piosenek
10 najlepszych kobiecych kreacji
10 najwybitniejszych aktorów
10 najważniejszych reżyserów
10 największych Westernów
Reżyserzy Westernów
Klasyfikacja Westernów

Inne linki
Westerny.info
X-Muza
Blog o filmach
Panorama kina
Zło konieczne



Archiwum


2012
marzec
luty
styczeń
2011
wrzesień
sierpień
maj
kwiecień
luty
2010
grudzień
listopad
październik

Tagi
andrew v. mclaglen angie dickinson annette bening anthony mann antywestern clint eastwood dean martin elmer bernstein george kennedy gorączka złota henry hathaway howard hawks indianie james stewart jeździec znikąd joanne dru john ford john sturges john wayne kevin costner klasyczny western marilyn monroe mary mcdonnell reżyserzy westernów sam peckinpah spaghetti western victor mclaglen western western klasyczny westerny